Anne Hathaway: Wszystko, co Musisz Wiedzieć o Jej Dzieciach i Macierzyństwie
Anne Hathaway – aktorka, zdobywczyni Oscara, ikona stylu i… mama na pełen etat. Choć na czerwonym dywanie zawsze olśniewa w kreacjach od Prady i Armaniego, w domu potrafi zakasać rękawy i zająć się pieluchami niczym zawodowy pielęgniarz z oddziału noworodkowego. Jej droga do macierzyństwa nie była usłana różami (chyba że z kolcami), ale dziś z dumą mówi o tym, jaką transformację przeszła jako kobieta i matka. Cóż, Anne potrafi czuć się równie dobrze z Oscarem w jednej ręce, jak i z butelką mleka w drugiej.
Macierzyństwo z planem… filmowym w tle
Anne Hathaway została mamą po raz pierwszy w 2016 roku, kiedy razem z mężem Adamem Shulmanem powitali na świecie syna o uroczym imieniu Jonathan Rosebanks Shulman (w skrócie: Jonny – nieco wygodniej na placu zabaw). Drugi syn, Jack, dołączył do tej rodzinnej obsady w 2019 roku. Pomimo typowo hollywoodzkiego życia, aktorka nie ukrywa, że macierzyństwo jest jej największą rolą – i to bez scenariusza, prób i dublerów.
Hathaway przyznaje, że pogodzenie pracy na planie z wychowaniem dzieci to misja niczym z „Interstellar” – dosłownie, bo kto oglądał ten film, wie, że czas płynie tam zupełnie inaczej niż na ziemi. Tak samo jest z macierzyństwem: minuty mogą ciągnąć się godzinami, a godziny – znikać w sekundę.
Anne Hathaway dzieci – nie zawsze było łatwo
Choć dzisiaj Anne uśmiecha się szeroko, opowiadając o domowych przygodach, droga do macierzyństwa nie przebiegła bez trudności. W wywiadach z wielką szczerością mówiła o swoich problemach z płodnością, co uczyniło ją ikoną wsparcia dla wielu kobiet na całym świecie zmagających się z podobnymi trudnościami.
Otwarcie mówiła także o wyzwaniach emocjonalnych związanych z ciążą i połogiem. Depresja poporodowa? Nie chowała tego pod dywan. „Nie masz czasu na makijaż, bo właśnie ktoś wytarł z siebie jogurt o twoje świeżo wyprane spodnie” – żartuje. Ale dodaje też, że macierzyństwo to nieustanne balansowanie między chaosem a miłością, w tym najbardziej intensywnym wydaniu.
Sukienki od Diora i legginsy z plamami po kaszce
Choć na gali Met Anne błyszczy jak złoto, w domu nikt nie kłania się jej za najlepszy styl casual. Hathaway przyznaje, że jej codzienne życie to raczej sportowe buty, rozwichrzone włosy i dżinsy, które widziały lepsze dni. Ale jak sama mówi – każda plama to trofeum, każda rozciągnięta koszulka to dowód miłości.
I może właśnie w tym tkwi urok – nawet kiedy dzieci mylą ją z przyjaciółką Elsy z „Krainy Lodu” (bo przecież każda mama ma supermoce), Anne nie stara się być idealna. Bycie wystarczającą jest wystarczająco dobre. I przyznamy bez ogródek: wygląda to na najbardziej ludzką, osobistą i pełną uroku wersję tej aktorki, jaką do tej pory widzieliśmy.
Między scenariuszem a scenkami rodzinnymi
Anne Hathaway udowadnia, że nie trzeba rezygnować z siebie, by być dobrą mamą. Regularnie wraca do pracy, ale robi to po swojemu – wybierając projekty, które nie kolidują z życiem rodzinnym. Zdarzyło jej się odmówić kilku dużych ról, kiedy czuła, że to nie jest dobry moment. Bo dzieci rosną tylko raz, a Oscary – jak mówią złośliwi – można zdobyć więcej niż jeden.
Co ciekawe, w jednym z wywiadów powiedziała, że chciałaby, żeby jej dzieci wiedziały, że mama jest szczęśliwa – i to nie tylko wtedy, gdy gotuje makaron, ale też, gdy pracuje, spełnia się i inspiruje innych. Brzmi jak scenariusz feel-good filmu? Może dlatego, że Anne Hathaway sama ten scenariusz pisze – dzień po dniu.
Anne Hathaway dzieci – jak przetrwać macierzyństwo i zachować siebie?
Jeśli sądzisz, że być może tylko ty walczysz z porannym chaosem, pękającymi pieluchami i pytaniami egzystencjalnymi typu „czy my dziś zjedliśmy obiad?”, to wiedz, że Anne Hathaway dzieci też potrafią skutecznie wywrócić do góry nogami nawet najbardziej zaplanowany dzień. Ale to właśnie w tym nieładzie Hathaway odnajduje radość, balans i – co najważniejsze – autentyczność. Gra z dziećmi w zgadywanki? Tak. Czyta książki o dinozaurach do drugiej w nocy? Zdarza się. I choć „pełen etat” brzmi zbyt łagodnie na opisanie życia mamy, Anne radzi sobie w tej roli koncertowo.
Z radością możemy stwierdzić, że Anne Hathaway jest nie tylko utalentowaną aktorką, ale też inspirującą mamą, która nie boi się mówić, że bywa trudno, ale warto. Macierzyństwo nauczyło ją cierpliwości, asertywności, a przede wszystkim – tego, że w życiu ważne są nie tylko wielkie role i czerwone dywany, ale też ciche dni spędzone na budowaniu zamków z klocków LEGO. I choć nie dostaje za to statuetek, z pewnością co wieczór dostaje buziaka w czoło – a to przecież największe wyróżnienie.


